bym nauczył się żyć!!! Czyiś głos dochodzi na dole rysunku. (Cicho facet, niektórzy z nas chcą spać!!).

Na kilka miesięcy przed Piekielną Planetą Spiegelman narysował pierwszą, wczesną wersję Mausa, która weszła w skład antologii komiksowej Funny Animals. W tej wersji związki ojca i syna są wyciszone, niemal pastoralne. Wielki ojciec-mysz opowiada swojemu synowi Mickeyowi bajkę do łóżka. Jest to miła scena, ale opowiadana historia jest przerażająca. Mówi o paru wydarzeniach, które znajdą się później w wersji książkowej.

pierwsza undergroundowa wersja Mausa

. Ale opowieść się kończy gdy rodzice przybywają do Mauschwitz, ojciec mówi synowi, że na razie tyle może opowiedziec i już czas żeby poszedł spać. To dziwne: Spiegelman w 1972 r. opowiada o ciepłym, współczującym ojcu o okrutnie manipulującej matce - wszysko to miało się zmienić kiedy powstała książkowa wersja Mausa. Żeby tę to ukazać Art dołączył do Mausa prawdziwą historię o tym jak jego ojciec odnalazł przez przypadek "Więźnia piekielnej planety", którego nigdy wcześniej nie czytał.

W 1972 r. Maus i Piekielna planeta były czymś reprezentatywnym dla ambitnych założeń artystycznych, które naznaczyły całą jego karierę. Z jednej strony chciał rozwinąć możliwości komiksu do przedstawiania subiektywnej, osobistej wizji świata, ale także eksperymentował językiem i formą tego medium. Dekonstruując konwencje specyficzne dla tego medium, grał z oczekiwaniami czytelników komiksów. Pokazał to, jak bardzo nasze z góry powzięte wyobrażenie o nim może nadać komiksowi znaczenie zanim on sam stanie się w grupą obrazów na stronie. W 1977 r. zebrał swoje historie łączące wyżej wymienione tendencje w antologii, którą przemyślnie nazwał Breakdowns ( oprócz tej "osobistej konotacji Breakdowns oznacza także wczesne szkice obrazków przed ich końcowym połączeniem na panelu)

- Breakdowns ukazało się kiedy byłem koło trzydziestki - Spiegelman przypomniał sobie zapalając papierosa. - I w wypadku wielu historii tam zawartych głównym celem było przełamanie granic, związanych z formą komiksu ponad obowiązującą normę. Później musiałem sobie odpowiedzieć na pytanie - co dalej? I ostatecznie odpowiedziałem sobie dobra, dość! Komiksy są w końcu po to by opowiadać historie - ale jakie ? Rysowanie przychodzi mi bardzo trudno, jeden albo dwa obrazki dziennie, w tydzień jedna strona. I niech mnie przeklną jeżeli miałbym się dla takiej pracy poświęcić na coś mało interesującego. I w końcu zdecydowałem się podjąć za temat to, co tak długo istniało we mnie: sprawę mojej rodziny, Auschwitz i tego jak to na nas wszystkich wpłynęło.

Wraz z pojawieniem się pierwszej wkładki z Mausem w Raw mały chłopiec w piżamie znany z początkowych wersji podrósł. Stał się palącym, trochę wyalienowanym rysownikiem-myszą o imieniu Art. Ojciec zaś ukazał się jako starsza osoba, zgryźliwa i narzekająca. Ich osobisty związek stał się o wiele bardziej skomplikowany. "Poszedłem do Rego Park spotkać się z ojcem" mówi narrator "dawno się z nim nie widziałem, nie byliśmy ze sobą w bliskich stosunkach."

- Od kiedy porzuciłem dom i pojechałem do Collegu, - powiedział Art - Władek i ja nie mogliśmy się ze sobą dogadać bez kłótni. Wszystko jeszcze bardziej się pogorszyło po śmierci Andzi. Władek ożenił się ponownie z miłą kobietą o imieniu Mala, także Ocalałą z obozów, ale ich małżeństwo było nieudane. Można je opisać jako klasyczną sytuację, kiedy ofiary stają się katami samych siebie, a ja nie mogłem tego znieść. Wiedziałem, że jeśli chcę to wszystko narysować muszę znowu zacząć ich odwiedzać i nakłonić ojca do opowiedzenia swojej historii. Oczywiście słyszałem ją już kilkakrotnie wcześniej, ale była dla mnie zbyt romyta. Była tłem mojego dzieciństwa więc prawie nic z tego nie zapamiętałem. Zagadnąłem ojca czy nie chciałby żebym nagrywał jego opowieści, a ponieważ zgodził się z ochotą, zacząłem przychodzić spowrotem do Rego Park.

- Czytelnikowi może się wydawać - kontynuował Spiegelman po krótkiej pauzie - że sytuacje opisane w książce są tylko małym fragmentem tego co się składało na tak zwaną więź pomiędzy mną i Władkiem. Ale to właśnie one nią były. Właśnie dlatego je rysowałem by mieć więź ze swoim ojcem. Poza tym dalej byliśmy w złych stosunkach.

Władek sportretowany w czasie teraźniejszym jest prosty, szaleńczo manipulatywny, kłócący się ze swoją drugą żoną i neurotyczny niczym piekło. Ale kiedy zaczyna opowiadać swoją historię zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że to on jest ocalałym z prawdziwego piekła. Władek teraźniejszy rzuca światło na siebie z przeszłości